147 bram„147 bram” 

Anna Erenc

 

147 myśli ubranych w słowa. Motywujące, podnoszące na duchu, refleksyjne i pełne natchnienia – bramy otwierające nowe nadzieje. Lekarstwo na „zło” tego świata.

Kup e-booka


„Akwarele”okladka003-kopia

Donata Dominik – Stawicka

„Wiek XXI jest dla au­tor­ki sy­no­ni­mem zła, któ­re spro­wa­dza wraż­li­wość świa­ta do po­jęć eko­no­micz­nych. Swo­istym ka­thar­sis jest tu za­tem rze­czy­wi­stość od­le­gła, mi­tycz­na, tam bo­wiem da się od­na­leźć pier­wot­ną szczę­śli­wość. Jest w tej mi­tycz­nej sfe­rze miej­sce na po­ezję, któ­ra ina­czej po­ka­zu­je ko­smicz­ny po­rzą­dek rze­czy. Au­tor­ka, któ­ra zna do­sko­na­le mi­to­lo­gię skan­dy­naw­ską i ger­mań­ską, po­tra­fi wy­do­być z tej wła­śnie in­nej rze­czy­wi­sto­ści pier­wiast­ki pięk­na, do­bra, a za­ra­zem zre­kon­stru­ować w spo­sób doj­rza­ły ję­zy­ko­wo kul­tu­rę wy­mar­łych lu­dów.” Krzysz­tof Bi­liń­ski, Wpro­wa­dze­nie do to­mi­ku Runy

Kup e-booka


okladka001-kopia

„Runy”

Donata Dominik – Stawicka

 Czym są runy? Z naukowego punktu widzenia to alfabet, pismo runiczne starożytnych Normanów, którym posługiwano się w krainach Północy od II p.n.e. do XI wieku. Słowo runa oznacza tajemnice, a runiczny alfabet nosi nazwę FUTHARK – od pierwszych siedmiu run: FEHU, URUZ, THURISAZ , ANSUZ, RAIDAHO, KENAZ. Istnieje kilka odmian Futharku, dla mnie najważniejszy jest ten najstarszy liczący 24 znaki, jako najbliższy początkom pierwotnej cywilizacji Normanów – Wikingów, pod której urokiem znajduję się od lat i która pośrednio znajduje się w kręgu moich naukowych badań nad północnym charakterem i źródłem literatury romantycznej. Gdy odłożymy „oko i szkiełko” runy stają się darem Odyna dla ludzi, darem za który, jak mówi Edda zapłacił męką wisząc przybity własnym oszczepem do pnia świętego jesionu – Yggdrasila, symbolu świata.

Kup e-booka


„Sepią malowane”okladka002-kopia

Donata Dominik – Stawicka

Nie da się określić gatunku literackiego tej dziwnej  książki, są w niej i wiersze, własne wspomnienia i historie rodzinne… ilustrują ją zdjęcia w kolorze sepii, pochodzące ze starych albumów. Zawarta w nich historia jest bardzo osobista, własna, to dzieje rodziny, miejsc drogich sercu… dziwna to książka, a z pewnością bardzo niedzisiejsza bez rapowania i epatowania „slangiem”, który na dobre już zagościł w literaturze i filmie. Może to jakaś obrona przed drapieżną nowoczesnością? Przed zalewem techno, skrótowców i bylejakości słowa, które z reklam i modnych seriali napastliwie krzyczy kolokwializmami  usiłując być „modnym” i młodzieżowym? Może wywołała tę książkę miłość do przeszłości, do historii, tęsknota, za tymi, którzy odeszli, a może tylko pragnienie zatrzymania na kartach książki przeszłości, która bezpowrotnie minęła? A może chęć stworzenia owego exegi monumentum najbliższym?

okladka004-kopia” Fantasmagorie romantyczne”

Donata Dominik – Stawicka 
Romantyzm ciągle jeszcze stanowi wyzwanie dla badaczy literatury, to jeszcze niezbadane, niezgłębione tereny, gdyż bogactwo literackie, kulturowe, duchowe epoki pozwala ciągle spoglądać na nowo na dzieła i myśl ich twórców. Ta książka, będąca zbiorem esejów, i szkiców literackich jest właśnie takim – bardzo osobistym – a jednocześnie naukowym spojrzeniem wstecz – w romantyzm i dzieło trzech wieszczów, gdyż zagadnienia z ich życia i twórczości stały się przedmiotem badań autorki.

 


„Przed wiekami”Przed wiekami - okładkaa

Donata Dominik – Stawicka

Jest to zbiór legend, których bohaterami są postaci legendarne i historyczne – królowie, artyści, bohaterowie.

Książka ta wprowadza dziecko (7 – 10 lat) w krąg polskiej historii i kultury, przygotowuje do nauki prawdziwej historii poprzez legendy z życia postaci, o których będzie uczyć się w szkole. Przy czym nie jest to powtarzanie i odtwarzanie znanych już legend a podejście do ich wątków w oparciu o badania naukowe (np. wersja skandynawska opowieści o Lechu, Czechu i Rusie) i tradycję literacką ukształtowaną przede wszystkim przez epokę romantyzmu.

Kup e-booka


okladka005_s„Przepisy z sekretarzyka”

Donata Dominik – Stawicka

 

I tak, w przepastnych szufladach sekretarzyka zachowały się stare przepisy mojej babci i prababci, oraz unikatowe dwie książeczki: z 1929 i z 1949 roku; to wszystko oraz własne, szalone eksperymenty złożyły się na tę książeczkę…

 


„Bendziecha – potrzeba tworzenia”potrzeba tworzenia

Martyna Łukasiewicz
Czytelnik otrzymuje do ręki pozycje niezwykłą, niosącą łącznie potężny ładunek wiedzy merytorycznej, z kunsztowną, osobistą oraz intymną zarazem narracją. Potrzeba tworzenia jest błyskotliwym esejem o naukowych ambicjach, w którym podjęta została próba interpretacji dokonań artysty – Józefa Bendziechy. Autorką jest Martyna Łukasiewicz, historyk sztuki z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Autorce jest dane zrealizować poniekąd niedoszłe marzenia postaci, o której przyszło jej pisać, czyli plastyka i poety, ponieważ pomimo przeprowadzonych prób, Bendziecha nie podjął studiów. Nie pierwszy i nie ostatni zapewne to przypadek, iż do bycia artystą nie wystarczy posiadać w kieszeni odpowiedni dyplom, ale to „coś”, co potocznie nazywamy talentem lub darem losu czy niebios. Niewątpliwie odpowiedni pokład wtłaczanej wiedzy nie szkodzi, ale nie stanowi niezbędnego warunku, aby takowym zostać, o czym świadczy wiele znakomitych nazwisk ze świata filmu, muzyki czy plastyki.

Strona 1  2

 

×