Wizyta w salonie piękności

 

Buzka! Witam! Pozdrawiam wszystkich!

B. Zdunek 1

Mam na imię Kapsel i chciałem opowiedzieć Wam ,, jak to moja Pańcia zabrała mnie do salonu piękności”. (A swoją drogą czyż nie jestem wystarczająco ładny?) No , ale uparła się kobieta i tyle…

Przed wejściem do zakładu obwąchałem wszystko, czy aby lokal jest mnie godny, no ale zyskał moją aprobatę. Z godnością, lecz ze skrywaną głęboko obawą, wszedłem do środka. Przywitały mnie bardzo mile panie.
– O całkiem spoko jest! Może i na jakiś poczęstunek się załapię? – pomyślałem – hm… chrupeczki tylko? cieniutko…

Zaproszono mnie na stół. Wskoczyłem. Pewnie głaskać będą… ale … cóż się dzieje?? Wiązać mnie ?!

Masakra!

Cóż się będzie działo?

Zaczęło się… W ruch poszła maszynka… nożyczki…
Grzecznie stałem, nie powiem, a panie jak się zabrały do roboty to aż włos leciał!

Patrzyłem na to z niepokojem, a moja Pancia się zachwycała… ojojoj… jaki śliczny piesek! A jaki grzeczny.

No cóż… Przywiązali to musiałem być grzeczny! A śliczny jestem od zawsze. Pańcia sesyjkę mi robi – jak to ona. Czas mi się dłuży, a ona podśmiechuje się ze mnie
– Kapi wiesz co? – mówi – Odmłodniałeś! Wyglądasz jak szczeniak.
– Upss… a jak suczki mnie w tym nowym looku nie poznają?!! – takie i inne myśli roiły się po mojej skołatanej głowie.

Po skończonym zabiegu przybiłem piątkę i do domu… lżejszy jakoś… o parę kilo kłaków? A Pańcia… uśmiechnięta…

Zobaczcie kilka moich fotek 🙂

B. Zdunek 2 B. Zdunek 3 B. Zdunek 4 B. Zdunek 5


Bogumiła Zdunek

×